Odkrywamy kolejne miejsce na elektroodpady cz. 6

 

Czego tam nie było! W PSZOK-u oczywiście, czyli w Punkcie Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. 

Poszukując naszej lodówki wędrowaliśmy przez alejki wypełnione kontenerami przeznaczonymi na wybrane grupy odpadów.

Najpierw minęliśmy cztery, wielkie pojemniki na zużyty papier, szkło, plastik i metal oraz odpady biodegradowalne. Zaraz za nimi Klara wypatrzyła pojemnik na niepotrzebną odzież i tekstylia. Idąc dalej mruknęła pod nosem, że jutro przywiezie tutaj swój żółty podkoszulek i kremową kamizelkę, w których już od dawna nie chodzi.

Z kolei moją uwagę zwrócił mały pojemnik na zużyte baterie. Dokładnie taki sam stoi w naszym miasteczku w sklepie spożywczym, w urzędzie pocztowym oraz w szkole!

W drugiej alejce natrafiliśmy na meble i inne odpady wielkogabarytowe. W oddzielnym kontenerze rozlokowały się zużyte szafki, półki, regały, krzesła i stoliki. 

W końcu mijając stertę zużytych opon, a jeszcze dalej potłuczonych cegieł i innych odpadów budowlanych, zobaczyliśmy TO MIEJSCE. Zadaszone, przestronne, z wybetonowanym podłożem. Idealne na elektroodpady! 

Może wśród nich ukryła się nasza lodówka?...

Wróć